Promocje
Zestaw Klamerkowe Zadania! - Uczę się rozpoznawać, czytać i liczyć - 6 produktów
Zestaw Klamerkowe Zadania! - Uczę się rozpoznawać, czytać i liczyć - 6 produktów

89,99 zł

Cena regularna: 96,00 zł

Najniższa cena: 96,00 zł
szt.
Uczę się czytać i pisać! - Zestaw edukacyjny dla dzieci - 8 produktów
Uczę się czytać i pisać! - Zestaw edukacyjny dla dzieci - 8 produktów

89,99 zł

Cena regularna: 105,00 zł

Najniższa cena: 105,00 zł
szt.
Zestaw Jestem gotowy do Szkoły! - Zestaw dla zerówkowicza - 11 produktów
Zestaw Jestem gotowy do Szkoły! - Zestaw dla zerówkowicza - 11 produktów

109,00 zł

Cena regularna: 127,00 zł

Najniższa cena: 127,00 zł
szt.
Uczę się czytać i pisać! - Zestaw fiszek edukacyjnych dla dzieci - 6 produktów
Uczę się czytać i pisać! - Zestaw fiszek edukacyjnych dla dzieci - 6 produktów

69,99 zł

Cena regularna: 76,00 zł

Najniższa cena: 76,00 zł
szt.
Zestaw Mówię i nazywam Świat! - dla dzieci w żłobku i przedszkolu - 9 produktów
Zestaw Mówię i nazywam Świat! - dla dzieci w żłobku i przedszkolu - 9 produktów

84,99 zł

Cena regularna: 98,00 zł

Najniższa cena: 98,00 zł
szt.
Zestaw Wychowawcy - Start Maluchów - Zestaw XL
Zestaw Wychowawcy - Start Maluchów - Zestaw XL

199,00 zł

Cena regularna: 227,00 zł

Najniższa cena: 227,00 zł
szt.
Liczenie ze zrozumieniem u przedszkolaka - jak sprawdzić, czy wie, ile jest 0
Liczenie ze zrozumieniem u przedszkolaka

Liczenie ze zrozumieniem u przedszkolaka - od czego zacząć?

Dziecko wie, ile jest, gdy po przeliczeniu przedmiotów samo poda ich łączną liczbę i zauważy, że dorosły policzył źle. Psychologowie nazywają to zasadą liczebności (w literaturze także zasadą kardynalności) i odróżniają ją od recytowania liczebników z pamięci. Pojawia się zwykle między 3 a 5 rokiem życia, a najprościej sprawdzić ją domowymi zabawami z liczeniem konkretnych rzeczy.

Czym różni się liczenie od rozumienia, ile jest?

Trzylatek, który płynnie mówi "jeden, dwa, trzy, cztery, pięć", robi wrażenie, że umie liczyć. Tyle że recytowanie liczebników to jedna umiejętność, a rozumienie, że ostatni wypowiedziany liczebnik oznacza liczbę wszystkich policzonych przedmiotów, to zupełnie inna. W badaniach nad rozwojem myślenia matematycznego obie kompetencje mierzy się osobno, bo jedna wcale nie gwarantuje drugiej. Dziecko może bezbłędnie wyrecytować liczebniki do dziesięciu i nadal nie wiedzieć, ile klocków leży przed nim na stole.

Żeby policzyć poprawnie, dziecko musi pilnować naraz kilku rzeczy. Psychologia rozwojowa opisuje je jako pięć zasad liczenia, a prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska w koncepcji dziecięcej matematyki ujmuje je bardzo podobnie. Prostymi słowami brzmią tak:

  • Jeden przedmiot - jeden gest - jedno słowo. Palec dotyka klocka i dopiero wtedy pada liczebnik. Niczego nie liczymy dwa razy i niczego nie pomijamy.
  • Liczebniki zawsze w tej samej kolejności. Za każdym razem "jeden, dwa, trzy", a nie raz tak, a raz "jeden, trzy, dwa".
  • Ostatnia liczba mówi, ile jest wszystkich. To właśnie zasada liczebności, o której jest ten tekst.
  • Kolor i wielkość nie mają znaczenia. Duży klocek i mały guzik liczą się tak samo, każdy po jednym.
  • Można zacząć z dowolnej strony. Od lewej, od prawej czy od środka, wynik wychodzi ten sam.

Zanim padnie pierwsze "jeden", trzeba jeszcze wyodrębnić, co w ogóle liczymy: wzrokiem albo ruchem ręki oddzielić kasztany od liści leżących obok. Dzieci opanowują te zasady stopniowo. Zwykle najpierw przychodzi "jeden przedmiot - jedno słowo", potem zrozumienie, że ostatnia liczba mówi o całości, a na końcu obojętność na kolor, wielkość i kierunek liczenia. Dlatego trzylatek może pięknie wskazywać palcem kolejne klocki i nadal nie wiedzieć, ile ich jest razem.

Ostatni liczebnik ma bowiem podwójne znaczenie. Oznacza ostatni liczony przedmiot, na przykład dziesiąty kasztan, i jednocześnie liczbę wszystkich, czyli to, że kasztanów jest dziesięć. To zrozumienie nie pojawia się samo z siebie, dziecko potrzebuje wielu powtórzeń z liczeniem prawdziwych rzeczy w zabawie. Dopóki go nie uchwyci, zapytane "to ile masz razem?" zaczyna liczyć od nowa albo pokazuje tylko ostatni przedmiot.

W jakim wieku dziecko zaczyna rozumieć, ile jest?

Nie ma jednego dnia, w którym "zaskakuje". Zasada liczebności dojrzewa stopniowo, zwykle między około 3 a 5 rokiem życia, a tempo jest bardzo indywidualne.

O tym, że to ważny krok, przekonuje badanie Sarneckiej i Wrighta z udziałem trzylatków. Dzieci, które rozumiały już, że ostatnia liczba mówi, ile jest wszystkich, wyraźnie lepiej radziły sobie z porównywaniem, gdzie jest tyle samo. Kto rozumie "ile jest", ma więc na czym budować dalsze zadania z liczbami.

Starsze dzieci radzą sobie z tym częściej, ale nie wszystkie. Wśród cztero- i pięciolatków w badaniu Pixner, Dresen i Moellera ponad jedna trzecia dzieci jeszcze tej zasady nie rozumiała. Jeśli Twoje dziecko w tym wieku dopiero do tego dochodzi, jest w licznym towarzystwie.

Wiek podpowiada więc, kiedy zacząć się przyglądać, ale nie mówi, czy wszystko idzie dobrze. Lepiej sprawdzić, co dziecko już umie, i od tego miejsca bawić się dalej. Służą do tego trzy proste próby opisane niżej.

Jak sprawdzić w domu, czy dziecko wie, ile jest?

Najprościej zrobić to bez odpytywania, w zwykłej zabawie z konkretnymi przedmiotami. Każda z trzech prób trwa kilka minut i pasuje do dziecka w wieku 3-5 lat. Rób jedną próbę naraz, najlepiej wtedy, gdy dziecko jest wypoczęte i samo ma ochotę się bawić.

Próba pierwsza: miś, który się myli. Posadź przy stole przytulankę, która "uczy się liczyć", i ułóż przed nią pięć samochodzików. Liczysz za misia na głos i celowo się mylisz: pomijasz jeden samochodzik albo liczysz ten sam dwa razy. "Jeden, dwa, trzy, cztery. Miś mówi, że są cztery samochodziki. Dobrze policzył?" Dziecko, które rozumie zasady liczenia, zaprotestuje i pokaże, gdzie miś się pomylił. Dla młodszego dziecka myl się wyraźnie, na przykład liczysz jeden samochodzik trzy razy. Dla starszego wystarczy drobny błąd na samym końcu.

Próba druga: ile jest w pudełku. Dziecko wkłada kasztany do pudełka i liczy je głośno. Na koniec pytasz: "To ile kasztanów jest w pudełku?" i czekasz, aż samo poda łączną liczbę, bez Twojej podpowiedzi. Jeśli bez wahania mówi "osiem", to dobry znak. Jeśli zaczyna liczyć od początku albo pokazuje ostatni kasztan, wróćcie do tej zabawy za kilka dni. Łatwiejszy wariant to trzy, cztery kasztany, trudniejszy to zamknięcie pudełka i pytanie o liczbę dopiero po chwili.

Próba trzecia: "Daj mi cztery". To domowa wersja zadania, którego używają badacze: z miski pełnej jabłek dziecko podaje tyle owoców, o ile prosi dorosły. W domu wystarczy miska z kilkunastoma kasztanami albo klockami i pusty talerzyk. Poproś: "Daj mi na talerzyk cztery kasztany." Dziecko, które rozumie liczebność, odlicza po kolei i zatrzymuje się na "cztery". Dziecko, które jeszcze nie rozumie, chwyta garść albo podaje kasztany bez liczenia i nie wie, kiedy przestać. Potem zapytaj: "Na pewno cztery? Sprawdźmy razem." Zacznij od dwóch i trzech, a gdy idzie dobrze, poproś o pięć albo sześć.

Jeśli dziecko nie wychwyciło błędu misia albo nie umiało odliczyć czterech kasztanów, nie tłumacz mu zasady słowami. Wróć do liczenia razem: prowadzisz jego rękę od przedmiotu do przedmiotu, a ostatnią liczbę powtarzasz z naciskiem: "Jeden, dwa, trzy. Trzy! Mamy trzy kasztany." Po kilku dniach takich zabaw powtórz próbę. Brak reakcji na błąd to sygnał, że liczenia konkretnych rzeczy było po prostu jeszcze za mało, a nie powód do niepokoju.

Dla sześciolatka: przestaw przedmioty. Starszemu dziecku możesz dać jeszcze jedną próbę. Ułóż sześć klocków w rzędzie, przeliczcie je razem, a potem rozsuń je szeroko albo zbierz w kupkę i zapytaj: "A teraz jest więcej, mniej czy tyle samo?" Rozumienie, że liczba się nie zmienia mimo innego ułożenia, dojrzewa zwykle dopiero około 6-7 lat, więc młodsze dziecko często odpowie, że "teraz jest więcej". To normalne i nie świadczy o kłopotach z liczeniem, dlatego z trzy- czy czterolatkiem tę próbę odłóż na później.

Jakie domowe zabawy uczą liczenia ze zrozumieniem?

Najlepiej działa liczenie wplecione w codzienność, a nie wydzielone "zajęcia z matematyki". Liczcie kupione jabłka, talerze na stole, domowników czy książki na półce. Przy nakrywaniu do stołu zapytaj: "Ile osób je dziś obiad? To ile talerzy potrzebujemy?" Dziecko liczy domowników, potem talerze, i widzi, że obie liczby muszą się zgadzać.

Dobrze działają też warianty: liczenie przedmiotów chowanych do pudełka bez patrzenia, czyli liczenie na pamięć, liczenie przy klaskaniu albo tupaniu oraz liczenie i zaginanie palców. Każda z tych zabaw angażuje inny zmysł, więc dziecko odrywa liczbę od konkretnego przedmiotu i zaczyna ją traktować bardziej abstrakcyjnie. Na spacerze możecie na przykład policzyć schody do klatki, a w domu sprawdzić, czy klaśnięć było tyle samo co stopni.

Do codziennych ćwiczeń nie trzeba kupować niczego specjalnego. Wystarczą zebrane drobiazgi: kasztany, orzechy, ziarna fasoli, patyczki i klocki. Przydadzą się też guziki, kamyczki, liczydło, domino, kostki do gry oraz samodzielnie zrobione gry planszowe. Z młodszymi dziećmi wybieraj większe przedmioty i liczcie razem przy stole - fasola, guziki czy orzechy to małe elementy, których maluch nie powinien mieć bez nadzoru. Zestaw do liczenia ze zrozumieniem masz więc najpewniej w szufladzie i w kieszeni kurtki po jesiennym spacerze, a gotowe pomoce edukacyjne do nauki liczenia traktuj jako dodatek, nie podstawę.

Gdy przeliczanie kasztanów idzie już gładko, kolejnym krokiem mogą być karty klamerkowe: dziecko liczy obrazki na karcie i przypina klamerkę do pasującej cyfry, więc odpowiedź na pytanie "ile jest razem?" zaznacza samo.

Jak układać przedmioty do liczenia, żeby dziecku było łatwiej?

Układ przedmiotów robi różnicę. Na początku układaj liczone rzeczy w szeregu, bo pomaga to dziecku uchwycić rytm liczenia. Liczenie wyrasta z rytmu i gestu wskazywania: jeden przedmiot, jeden ruch palca, jeden liczebnik. Dopiero wraz z nabywaniem wprawy można liczyć przedmioty ułożone w grupy, a nie w jednej linii. Jeśli maluch się gubi, wystarczy czasem ustawić klocki w równy rządek.

Nauka liczenia ma też swoją kolejność: od konkretu, czyli manipulowania przedmiotami, przez obraz, aż do symbolu, czyli cyfry. Podobnie wygląda droga do rachowania: od liczenia konkretnych przedmiotów, przez liczenie na palcach, aż do liczenia w pamięci. Cyfry na papierze mają sens dopiero wtedy, gdy dziecko swobodnie liczy prawdziwe rzeczy, dlatego wprowadzaj je po zabawach z przedmiotami, a nie zamiast nich.

Na tym ostatnim etapie pomaga plakat z cyframi 0-10, na którym przy każdej cyfrze są owoce do przeliczenia, więc dziecko łączy "pięć kasztanów" z zapisem 5.

Co mówi podstawa programowa o liczeniu przedszkolaka?

Przepisy nie podają, do ilu ma liczyć przedszkolak w danym wieku. Poprzednia podstawa programowa oczekiwała na koniec przedszkola, że dziecko przelicza elementy zbiorów w zabawie i odróżnia liczenie błędne od poprawnego, a nowa podstawa, obowiązująca od roku szkolnego 2026/2027, mówi, że dziecko "liczy w możliwym dla siebie zakresie" i dodaje lub odejmuje, pomagając sobie palcami albo innymi przedmiotami. Obie stawiają więc na rozumienie, a nie na liczbę, do której dziecko doliczy z pamięci.

Gdy nauczycielka powie, że dziecko "liczy do pięciu", dopytaj, jak to sprawdzała: czy dziecko recytowało liczebniki, czy przeliczało przedmioty i podawało wynik. To dwie różne informacje, a próby z misiem i z kasztanami pokażą Ci w domu tę drugą.

FAQ - liczenie ze zrozumieniem u przedszkolaka

Czy jeśli dziecko umie wyrecytować liczebniki do dziesięciu, to znaczy, że umie liczyć?

Niekoniecznie. Recytowanie liczebników to inna umiejętność niż rozumienie, że ostatni wypowiedziany liczebnik oznacza liczbę wszystkich policzonych przedmiotów. Tę drugą umiejętność trzeba sprawdzić osobno, na przykład zabawą z liczeniem konkretnych przedmiotów.

W jakim wieku dziecko zaczyna rozumieć, ile jest elementów w zbiorze?

Zwykle między około 3 a 5 rokiem życia, choć tempo jest bardzo indywidualne. W jednym z badań ponad jedna trzecia cztero- i pięciolatków jeszcze tej zasady nie rozumiała.

Jak w domu sprawdzić, czy dziecko liczy ze zrozumieniem, a nie tylko odtwarza liczebniki?

Najprostszy sposób to zabawa, w której dorosły celowo liczy źle, pomija przedmiot albo liczy ten sam dwa razy, a dziecko ma wychwycić błąd. Dobrze działa też prośba "Daj mi cztery kasztany": dziecko, które rozumie liczebność, odlicza i zatrzymuje się na czwartym.

Czy podstawa programowa określa, do ilu ma liczyć przedszkolak?

Nie. Ani poprzednia podstawa z 2017 roku, ani nowa, obowiązująca od roku szkolnego 2026/2027, nie podają konkretnego przedziału liczbowego jako wymogu. Nowa mówi, że dziecko „liczy w możliwym dla siebie zakresie” (punkt 4.6).

Podsumowanie - plan na domowe sprawdzenie

Rozumienie "ile jest" to osobna umiejętność, którą najlepiej sprawdzać zabawą, a nie odpytywaniem. Oto krótki plan dla rodzica:

  • Policz z dzieckiem konkretne przedmioty, na koniec zapytaj "to ile jest razem?" i poczekaj, aż poda liczbę samo.
  • Niech miś policzy źle (pominie jeden przedmiot) i sprawdź, czy dziecko wychwyci błąd.
  • Poproś "Daj mi cztery" i zobacz, czy dziecko odlicza i zatrzymuje się w porę.
  • Z sześciolatkiem możesz też przestawić przedmioty i zapytać, czy jest ich tyle samo.
  • Wplataj liczenie w codzienność: jabłka, talerze, schody, guziki, kasztany.
  • Na początek układaj rzeczy w rzędzie, cyfry wprowadzaj dopiero, gdy liczenie przedmiotów idzie gładko.

Etap, w którym dziecko wie, ile jest, opisujemy też na szlaku liczb i logiki, razem z tym, co przychodzi po nim. Gdy przyjdzie pora na cyfry, w sklepie znajdziesz plansze dydaktyczne do nauki liczb.

Jeśli zależy Ci na tym, by dziecko chętnie wracało do takich zabaw, pomocne bywa podejście opisane w tekście o tym, jak zbudować u dziecka motywację wewnętrzną do nauki. A gdy maluch szybko się rozprasza przy liczeniu, zajrzyj do poradnika o tym, jak wspierać koncentrację u dziecka.

Źródła

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl